Jednak wracając do początku..
Parkowałem auto : wciskam sprzęgło , hamuje a samochód się zaczyna krztusić puszczam hamulec a auto zaczyna jechać do przodu mimo wciśniętego sprzęgła.. Nie ma możliwości zrzucić biegu. Wyłączyłem stacyjkę , bieg zszedł na luz. odpalam auto - wrzucam jedynkę - po chwili auto znów rusza mimo wciśniętego sprzęgła do oporu. No i tutaj nic specjalnie nowego skończyło sie sprzegło okej...
Niemniej to nie koniec.. niestety podjąłem próbę dotoczenia sie w takim stanie do domu - jakiś kilometr jazdy. Wpiąłem dwójke odpaliłem i tak jechałem. teoretycznie bez sprzęgła ale z wrzuconym biegiem z mojej wiedzy nic nie powinno się stać.
Po dojechaniu do domu i zgaszeniu silnika okazuje sie że skrzynia pracuje tylko przód tył bez wyczuwalnych biegów - jakby lewarek sobie poprostu latał na całej objętości.. Wczesniej biegi były normalnie.. Obawiam sie czy nie uszkodziłem skrzyni przy tym wszystkim

