Jeśli możecie to proszę udostępnijcie ten post dalej.
Zmagam się z chorobą która mnie powoli wykańcza fizycznie i psychicznie, powoli zaczyna mi już brakować sił do walki.
Mam już ***** dość wszystkiego.
Mam dość tego pojebanego życia i skurwiałych polityków.
Mam dość lekarzy orzeczników z ZUS-u którzy nie nadają się nawet do tego by zdiagnozować trupa.
Mam dość życia w tym skurwiałym kraju w którym politycy co wybory obiecują gruszki na wierzbie, a w rezultacie dostajesz wielkie śmierdzące gówno.
Byłem dzisiaj na badaniu przez lekarza orzecznika z tej pojebanej instytucji którą jest ZUS.
Zacznę od tego że na badanie przez lekarza orzecznika czekałem pół pierdolonego roku, gdzie ZUS ma 14 dni od momentu złożenia dokumentów na wyznaczenie terminu badania.
Pani "doktor" specjalności jak się dowiedziałem w rejestracji lekarz orzecznik (

***** Mać, leczę się na Zespół Hortona inaczej też zwany Klasterowym Bólem Głowy, a bardziej przyjaźnie jest ta choroba zwana Chorobą Samobójców (świetna nazwa, od kiedy zdiagnozowano u mnie to schorzenie to już wiem dlaczego tak to nazwali)
Na rzeczonego Hortona leczę się bez żadnej poprawy od roku 2015, wyobraźcie sobie ból jakby kropla po kropli sączył Wam się w głowie kwas tak silny że pali wszystko po drodze.
Tak naprawdę nie potrafię do końca określić tego bólu, ponieważ gdy mam atak a jest ich od 6 do 10 na dobę gdzie atak potrafi trwać do około 2 godzin, to skupiam się na tym by przetrwać, chociaż już kilka razy chciałem skończyć ze sobą.
Od tego kroku ostatecznego powstrzymuje mnie jedynie to że mam Wspaniałą Żonę i Dzieci, dla nich chcę żyć chociaż jest to coraz trudniejsze i nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam.
Oprócz tego cholerstwa mam niestety też poważny problem z kręgosłupem szyjnym i w najbliższym czasie czeka mnie operacja.
Ciekawe jak przeżyję bez możliwości podjęcia pracy, ale przecież lekarzy orzeczników z ZUS gówno to obchodzi że człowiek nie ma pieniędzy na leki na mieszkanie które pewnie niedługo będę musiał opuścić ponieważ nie mam jak za to zapłacić.
Przez tą cholerną chorobę nie mogę podjąć żadnej pracy co też wpływa na mnie negatywnie.
Obecnie nie mam już sił na walkę z chorobą, systemem panującym w tym chorym kraju i coraz częściej myślę o tym czy nie zostanę drugim Szarym Człowiekiem, który z bezsilności targnął się na własne życie.
Przepraszam Was za ten mój trochę przydługi wywód ale mam już dość, dzwoniłem dzisiaj zaraz po tym pseudo badaniu do mojej Pani Neurolog, która prowadzi moje leczenie od kilku lat i popłakałem się z bezsilności i bólu który mnie ciągle męczy.
Mam do Was wszystkich ogromną prośbę, udostępnijcie ten post gdzie tylko możecie.
Mi już brakuje sił do walki o normalne godne życie.
https://zrzutka.pl/uurxd9

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk