
Dzisiaj musiałem jechać do pracy, wyjazd z domu o 5,15, z garażu wyjechałem dopiero za czwartym razem (garaż mam pod domem), mimo, że wczoraj odśnieżałem wyjazd.
Kabaret jednak po wyjściu z pracy.
Po dotarciu na parking do zasypanego auta, okazało się , że przed autem leży sporo śniegu po odśnieżaniu progi przez zakładową fadromę. To nie był spory problem, bo przed zakładem stało kilka zasypanych ciężarówek , a kierowca jednej pożyczył łopatę.
Większym problemem, okazało się to, że przed moim autem, stała ciężarówka, która nie mogła ruszyć ani do przodu , ani do tyłu. Zablokowała całkowicie zarówno wyjazd dla autobusów MPK, jak i mnie.
Na szczęście kierowca fadromy, który próbował usunąć śnieg przed zakładem, popchnął tą ciężarówkę do drogi głównej. Cała "operacja" trwała pół godziny i całe szczęście, że była ta fadroma, bo pewnie do tej pory bym tam siedział zablokowany przez TIRa